|
Dowcipy - strona 1 Poprzednia << >> NastępnaIdzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak: - Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dała polizać. - ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem. - Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.
Mąż wraca nad ranem do domu. Żona pyta: - Gdzie byłeś? Całą noc czekałam i nie zmrużyłam nawet oka. Mąż zmęczonym głosem: - A myślisz, że ja spałem?
Komendant policji strofuje swoich podwładnych: - Jak mogliście dopuścić do tego, że wymknął się tak groźny przestępca! Mówiłem, żeby obstawić wszystkie wyjścia... - Ale on widocznie wymknął się wejściem odpowiada jeden z policjantów.
W czasie rozprawy rozwodowej sędzia zwraca się do męża: - A więc zawsze wieczorami, kiedy wracał pan do domu, zastawał pan w szafie jakiegoś ukrytego mężczyznę? - Tak jest. - I to było powodem nieporozumień? - Tak, bo nigdy nie miałem gdzie powiesić ubrania.
Policjant zatrzymuje samochód. Kierowca odkręca szybę i mówi: - Co jest, chyba nie jechałem za szybko? - Proszę dmuchać! - powiada policjant podsuwając kierowcy pod nos torbę. - Dlaczego mam dmuchać?! - Bo moje frytki w torbie są za gorące.
Stanął baca przed sądem za nielegalne posiadanie broni. - Co macie na swoją obronę, baco? - pyta prokurator. - Czołg w stodole! - odpowiada baca.
Ze szkolnego dzienniczka: - Wysłany po kredę przyniósł ślimaka.
Nauczycielskie teksty: - Jakby to trafiło do sądu, to sąd by się uśmiał.
Co się dzieje gdy blondynka wchodzi do internetu? - Tylko nogi jej z monitora wystają.
Przychodzi baba do lekarza. - Nawet nie wiem jak panu dziękować za wspaniałe leczenie męża! - mówi rozradowana. - To jakaś pomyłka. Ja panią wcale nie leczyłem. - Mnie nie, tylko mojego męża, a ja po nim wszystko teraz dziedziczę.
Lepper wzywa wróżkę: - W nocy śniły mi się ziemniaki. Co to znaczy? - To znaczy, że was na jesieni wykopią albo na wiosnę posadzą.
O naleśniku i dżemie:
- Leży baba na leśniku i dżemie.
Środek nocy. Do domu powraca zmęczony po libacji z kolegami mężczyzna. Otwiera drzwi cichutko, delikatnie skrada się w przedpokoju, zeby tylko nie budzić żony. Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa się kukułka i kuka razy. "O, rany " - myśli zaniepokojony mężczyzna. " Ale wiem jak zrobię, dokukam razy i żona nawet jak się obudziła , będzie myślała że wróciłem o ". Jak postanowił tak zrobił i zadowolony poszedł spać. Rano budzi go żona: - Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać. A po co? Przecież dziś sobota. Musisz wstać i oddać kukułkę do naprawy. A co się stało? Coś jest niewporządku z kukułką? - Wyobraź sobie,że zakukała w nocy razy, potem zachichotała szyderczo, parę razy bekneła, dokukała razy, pusciła bąka, zaryczała jak wół i poszla do łazienki się porzygać wiola');
Dlaczego sołtys trzyma pusta butelkę w lodowce? - Dla gości, którym nie chce się pić
Prezes zwolnił pracownika i na pożegnanie mówi: - Muszę panu wyznać, że był pan dla mnie jak syn: leniwy, bezczelny i niewdzięczny.
|